Przesyłajcie swoje relacje na adres: koronawirusrelacje@gmail.com

  • Osoby z Włoch i Szwajcarii zgłaszają się do służby zdrowia w San Marino z pytaniem, czy mogą zaszczepić się tam przeciw koronawirusowi rosyjskim preparatem Sputnik V. Przysłano tam 7500 dawek, które wystarczą dla 15 procent ludności małej republiki.

    O zainteresowaniu rosyjską szczepionką poinformowali w piątek pracownicy centrali miejscowego szpitala, którzy odbierają telefony od wielu osób gotowych przyjechać na szczepienie.

    Władze San Marino kupiły rosyjską szczepionkę, bo nie otrzymały żadnych preparatów zachodnich koncernów. Niepodległa republika, położona na obszarze włoskiego regionu Emilia- Romania, nie należy do UE i dlatego nie potrzebowała zgody Europejskiej Agencji Leków na transakcję z Rosją.

    Włochy nie przekazały niewielkiemu sąsiadowi obiecanych preparatów ze swojej transzy, bo koncerny zredukowały dostawy dla nich.

    Teraz zaś Włosi i Szwajcarzy pytają o możliwość zaszczepienia Sputnikiem V. Słyszą w odpowiedzi, że jest on przeznaczony tylko dla obywateli San Marino.

    Transport fiolek z Rosji dotarł tam we wtorek, a dzień później zaczęły się szczepienia. W ciągu tygodnia zaszczepiony zostanie cały tamtejszy personel medyczny.

    Następni będą seniorzy w wieku powyżej 75 lat.

    Ponieważ rosyjskiego preparatu wystarczy dla 15 procent ludności, władze republiki mają nadzieję, że Włosi przekażą jej jednak dawki Pfizera. Na razie, jak się zauważa, porozumienie o włoskiej pomocy pozostało na papierze. (PAP)

    sw/ akl/

    Źródło: www.pap.pl

  • Działająca w strukturach Sądu Najwyższego Hiszpanii prokuratura (FTS) wydała pismo, w którym stwierdziła, że w sytuacji braku przepisów nakazujących poddanie się szczepieniom obywatele nie mogą być zmuszani do szczepień przez organy państwowe oraz instytucje prywatne.

    Jak odnotował w piątek dziennik “El Pais”, prokuratura podała, że obywatele nie mogą być zmuszani do szczepień żadnymi argumentami, na przykład kwestią “dobra zdrowia publicznego czy zagrożenia chorobą pewnej grupy osób”.

    W opublikowanym w środę dokumencie prokuratura stwierdziła, że narzucanie szczepienia przeciw Covid-19 nie może być również tłumaczone istnieniem pandemii.

    Stanowisko prokuratury zbiega się z zatwierdzonymi przez regionalny parlament wspólnoty autonomicznej Galicji, na północnym zachodzie Hiszpanii, przepisami zobowiązującymi mieszkańców do szczepień przeciwko Covid-19. Nowa regulacja przewiduje tam maksymalne kary na poziomie 60 tys. euro.

    Tymczasem burmistrz położonego w Galicji miasta Tui już ogłosił lokalnym rezydentom, aby nie dali się zastraszyć nowej regulacji i hasłom lokalnych polityków nakazujących ludności szczepienie się.

    “Te przepisy nie mają żadnych podstaw prawnych, ponieważ są niezgodne z konstytucją. Są niczym marketing polityczny” – stwierdził burmistrz Enrique Cabaleiro Gonzalez.

    Właśnie w regionie Galicji zapadła jedna z pierwszych decyzji hiszpańskiego sądu nakazujących konieczność zaszczepienia seniorów. 13 stycznia sąd w Santiago de Compostela nakazał lokalnym władzom medycznym zaszczepienie jednej z podopiecznych domu seniora przeciwko Covid-19. Sprzeciwiała się temu córka kobiety.

    Seniorka sama nie mogła wypowiedzieć się w tej sprawie, gdyż cierpi na zaawansowaną chorobę, która ogranicza jej funkcje poznawcze, a tym samym utrudnia podejmowanie samodzielnych decyzji.

    W czwartek sekretarz ds. zdrowia Hiszpanii Silvia Calzon ogłosiła, że w prowadzonych od 27 grudnia szczepieniach udziału odmówiło niewiele ponad 2 proc. osób dopuszczonych dotychczas do szczepień. Jest to grupa licząca 45 tys. obywateli.

    Marcin Zatyka (PAP)

    Źródło: www.pap.pl

  • Szpitale na południu Małopolski są gotowe, aby od poniedziałku przyjąć 10 pacjentów z koronawirusem ze Słowacji – przekazał w piątek wojewoda Łukasz Kmita. Chorzy trafią m.in. do placówki w Nowym Targu.

    Wojewoda małopolski pytany był podczas piątkowego briefingu prasowego w Krakowie o ubiegłotygodniową deklaracją, według której Podhalański Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Nowym Targu jest gotów przyjąć pacjentów ze Słowacji szczególnie dotkniętej pandemią.

    Łukasz Kmita wyjaśnił, że pacjenci nie trafią tylko do nowotarskiej placówki, ale leczeni będą także w innych szpitalach na południu województwa. “Dogrywane są właśnie kwestie związany z tym, ile osób zostanie rozlokowanych. (…) I mówimy tutaj o 10 pacjentach, którzy mieliby przyjechać do Małopolski” – wyjaśnił.

    Zdaniem wojewody “ta liczba pokazuje, że jest to gest wielkiej empatii i solidarności, który pokazuje pewną jedność europejską”. “Pamiętajmy o tym, że Słowacja zaapelowała do Komisji Europejskiej o pomoc; my jej chętnie udzielimy, oczywiście w takim zakresie, w jakim będzie to możliwe” – zadeklarował Kmita.

    Wojewoda wyjaśnił, że po rozmowie z dyrektorami poszczególnych placówek uznano, że przyjęcie planowanej liczby pacjentów “nie spowoduje perturbacji w szpitalach”. “Jest to gest – myślę, że piękny, pokazujący, że jesteśmy gotowi także do tego, żeby dalej +bazę łóżkową+ rozwijać, jeśli będzie taka potrzeba” – wskazał Kmita. Jak dodał, podobne wsparcie dla sąsiadów zadeklarowało także Podkarpacie.

    Zapytany o to, czy istnieje szansa na przyjęcie większej niż symboliczna liczby pacjentów, wojewoda wskazał, że stanowisko Małopolski w tej sprawie jest odpowiedzią na oczekiwania Słowaków.

    “My odpowiadamy na oczekiwania strony słowackiej, a te kwestie koordynuje Ministerstwo Zdrowia, które przekazało nam informacje, że oczekiwaniem strony słowackiej jest (przyjęcie) 10 pacjentów intensywnej terapii” -zadeklarował.

    Jak dodał Kmita, osoby te trafią do szpitalu, w których sytuacja związana ze zapleczem “łóżek respiratorowych” i “łóżek intensywnego nadzoru, czyli OIOM-owych” jest dobra. Ponownie zapewnił, że celem nie jest obciążenie tylko jednego szpitala. “Nasza oferta pomocy zostanie przekazana do Ministerstwa Zdrowia. Ona dzisiaj jest finalizowana właśnie w takim stopniu, i w przyszłym tygodniu, w poniedziałek, bylibyśmy gotowość do przyjęcia tych osób” – zadeklarował.

    Jako istotną określił kwestię zapewnienia bezpieczeństwa przy transporcie chorych, ponieważ są oni w “cięższym stanie” i korzystają z respiratorów. “Sama procedura przekazania tych pacjentów musi odbywać się absolutnie bezpiecznie” – podkreślił Kmita i dodał, że o to zadbać muszą obie strony.

    Z kolei pełnomocnik wojewody ds. intensywnej terapii dr Wojciech Serednicki zwrócił uwagę, że wsparcie należy się każdemu i – w miarę możliwości – pomocą dłoń trzeba wyciągnąć także do naszych sąsiadów.

    “Jeżeli mieliśmy – i mamy nadal – pewne zapasy, a oni są w sytuacji krytycznej, i jakość ich medycyny nie wystarcza, żeby zaopatrzyć lub godnie +zaopiekować+ tych chorych – bo nie mówimy tu już o leczeniu – a my jesteśmy ich w stanie w jakikolwiek sposób leczyć, to należy pomóc” – zadeklarował lekarz.

    Ponadto Serednicki podkreślił, że “ważne jest, że jeżeli istnieją jeszcze gdziekolwiek rezerwy społeczne, ludzie, którzy przekładają bieżący interes finansowy w swoich pracach nad pomoc, to żeby jeszcze raz przemyśleli swoją decyzję”. Przyznał, że nie istnieją “administracyjne możliwości”, aby osoby te zmusić do zaangażowania. “Możemy tylko prosić; nie da się na siłę kazać komuś pracować przy pacjencie” – dodał.

    Zdaniem lekarza “potencjał sprzętowy mamy ogromny”, ale być może konieczne okaże się to, aby zaangażować “cały szereg innych ludzi” lub “wprowadzić warunki wojenne, czyli jednak obniżać standardy”. “To już robiliśmy, bo nie mamy wyjścia – to nie jest wybór, to jest konieczność” – wskazał Serednicki.(PAP)

    nak/ wos/ mhr/

    Źródło: www.pap.pl

  • Słowacki parlament zatwierdził w piątek głosami partii koalicyjnych wcześniejszą decyzję rządu Igora Matovicza o przedłużeniu do 19 marca stanu wyjątkowego, wprowadzonego w związku z epidemią koronawirusa. Słowaccy lekarze chcą wysłać na leczenie do Polski 10 pacjentów z Covid-19.

    Zgodnie z prawem stan wyjątkowy wprowadzony przez rząd musi uzyskać akceptację parlamentu. Rząd dysponuje tam większością konstytucyjną.

    Ograniczenia wynikające bezpośrednio ze stanu wyjątkowego dla obywateli Słowacji sprowadzają się do zakazu zgromadzeń z udziałem więcej niż sześciu osób oraz ograniczenia prawa do przemieszczania się. Pozostałe restrykcje zostały wprowadzone na podstawie ustawy o ochronie zdrowia publicznego, a rozporządzenia wydaje minister zdrowia i szef służb sanitarno-higienicznych. Stan wyjątkowy pozwala także na bezprzetargowe zakupy oraz na ingerencję władz w funkcjonowanie placówek ochrony zdrowia. Aktualnie obowiązujący i przedłużony stan wyjątkowy został wprowadzony na Słowacji 1 października 2020 r.

    Sytuacja epidemiczna na Słowacji się pogarsza. Według ostatnich danych ministerstwa zdrowia w czwartek przybyło 2645 zakażeń wykrytych w testach PCR. Pozytywne wyniki testów antygenowych miało 2049 osób. W szpitalach jest 3733 pacjentów z potwierdzoną chorobą Covid-19. Na oddziałach intensywnej opieki medycznej jest 320 chorych. Z aparatury podtrzymującej oddychanie musi korzystać 357 osób.

    Ambasador RP w Bratysławie Krzysztof Strzałka potwierdził w rozmowie z PAP, że strona słowacka zamierza wysłać 10 pacjentów z Covid-19 na leczenie do Polski i chce wykorzystać w tym celu placówkę w Nowym Targu. „Brakuje im specjalistycznego personelu, lekarskiego i pielęgniarskiego i polska oferta trafia w ich potrzeby” – powiedział PAP dyplomata. Podkreślił on, że polska propozycja jest szersza, a procedura i termin wysłania pacjentów do Polski są bezpośrednio negocjowane przez ministerstwa zdrowia obu krajów.

    Piotr Górecki (PAP)

    Źródło: www.pap.pl

  • Następnymi grupami do szczepień przeciw Covid-19 będą osoby w kolejnych kategoriach wiekowych, czyli 40-49, 30-39 i 18-29 lat – ogłosił w piątek brytyjski rząd, podtrzymując rekomendację Wspólnej Komisji ds. Szczepień i Immunizacji (JCVI).

    Oznacza to, że w dalszym etapie szczepień nie będzie preferencji dla poszczególnych grup zawodowych czy etnicznych.

    Ponieważ zgodnie z wyznaczanym przez rząd celem, do końca kwietnia zaszczepione zostać ma wszystkie dziewięć wskazanych grup priorytetowych – czyli ok. 31,8 mln osób – a być może zostanie to osiągnięte nawet wcześniej, konieczne było ustalenie, kto w następnej kolejności ma otrzymać szczepionkę. Rozważano albo udostępnianie jej kolejnym, coraz młodszym grupom wiekowym, albo wprowadzenie preferencji dla niektórych zawodów, jak nauczyciel czy policjant, a także członków mniejszości etnicznych.

    Jak wyjaśniła JCVI, ponieważ głównym czynnikiem ryzyka zgonu w przypadku Covid-19 jest wiek, szczepienie kolejnych kategorii wiekowych da największe efekty w najkrótszym czasie, zaś uprzywilejowywanie niektórych grup byłoby bardziej skomplikowane i w efekcie mogłoby spowolnić cały proces.

    “Prostota była podstawą szybkości i sukcesu. Nigdy nie testowano programu szczepień opartego na zawodach; próba zmiany byłaby bardziej skomplikowana i potencjalnie wprowadziłaby do programu więcej opóźnień. Program szczepień jest ogromnym sukcesem, a kontynuowanie wprowadzania szczepień w oparciu o wiek zapewni największe korzyści w najkrótszym czasie, w tym osobom wykonującym zawody o podwyższonym ryzyku zakażenia” – powiedział prof. Wei Shen Lim z JCVI.

    Jednocześnie komisja wezwała wszystkie osoby, w przypadku których występuje podwyższone ryzyko zachorowania, czyli mężczyzn, osoby z mniejszości etnicznych, osoby ze wskaźnikiem masy ciała BMI powyżej 30 oraz mieszkańców obszarów zagrożonych ubóstwem, by gdy tylko otrzymają ofertę szczepień, jak najszybciej z niej skorzystały.

    Rzecznik brytyjskiego rządu potwierdził w piątek, że szczepienia w całym kraju odbywać się będą zgodnie z rekomendacjami JVCI.

    Premier Boris Johnson zapowiedział, że celem jest teraz zaszczepienie całej dorosłej populacji kraju do końca lipca. Do środy włącznie pierwszą dawkę szczepionki przeciw Covid-19 otrzymało w Wielkiej Brytanii 18 691 835 osób, a drugą – 700 718.

    Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

    Źródło: www.pap.pl

  • Rząd Japonii ogłosił w piątek, że w związku ze spadkiem liczby infekcji stan wyjątkowy z powodu pandemii Covid-19 zostanie zniesiony wszędzie poza Tokio i trzema sąsiednimi prefekturami w poniedziałek, a więc tydzień wcześniej, niż pierwotnie planowano.

    Stan wyjątkowy ogłoszono w styczniu w 11 spośród 47 prefektur Japonii, na obszarze zamieszkanym przez ponad połowę ludności kraju. Decyzja miała na celu opanowanie narastającej wówczas trzeciej fali pandemii. W lutym restrykcje zniesiono już w prefekturze Tochigi.

    Z końcem tego miesiąca przestaną one obowiązywać również w prefekturach Osaka, Kioto, Hyogo, Aichi, Gifu i Fukuoka – powiedział dziennikarzom minister ds. rewitalizacji gospodarczej Yasutoshi Nishimura po posiedzeniu panelu doradców, który zatwierdził tę decyzję.

    Stan wyjątkowy będzie wciąż obowiązywał w Tokio i sąsiednich prefekturach Kanagawa, Saitama i Chiba. Zgodnie z planem ma się tam skończyć 7 lutego.

    Członkowie panelu zalecili, aby po zniesieniu stanu wyjątkowego w sześciu prefekturach pilnie monitorowano szerzenie się nowych wariantów koronawirusa oraz dostępności miejsc w szpitalach. Przestrzegli mieszkańców przed utratą czujności.

    Obawy dotyczą szczególnie młodych ludzi, na których zniesienie stanu wyjątkowego może wywrzeć „wpływ psychologiczny” – powiedział Nishimura, zapowiadając utrzymanie „ścisłych środków zapobiegania infekcjom”.

    Liczba wykrywanych w Japonii nowych zakażeń koronawirusem znacznie spadła od szczytu trzeciej fali pandemii, odnotowanego na początku stycznia. W kraju odnotowano łącznie ok. 427 tys. zakażeń koronawirusem, a ponad 7,7 tys. pacjentów zmarło – wynika z danych ministerstwa zdrowia.(PAP)

    anb/ akl/

    Źródło: www.pap.pl

  • Pięć różnych wariantów koronawirusa – w tym odmianę brytyjską – zidentyfikowali naukowcy z Laboratorium Genetycznego Gyncentrum w Sosnowcu (Śląskie), które niedawno rozpoczęło sekwencjonowanie genomu wirusa SARS-CoV-2.

    “Na tę chwilę przeprowadziliśmy bardzo pilotażową analizę – taką, na której optymalizujemy całą reakcję, i która pozwala nam nauczyć się pewnych algorytmów, które będziemy stosować na większej badanej grupie. Poddaliśmy tej analizie 12 próbek pacjentów pochodzących z woj. śląskiego, zakażonych wirusem SARS-CoV-2” – poinformowała podczas piątkowej konferencji prasowej w Sosnowcu koordynatorka projektu Emilia Morawiec z Laboratorium Genetycznego Gyncentrum.

    “Poddaliśmy te próbki analizie sekwencyjnej. We wszystkich 12 próbkach zidentyfikowaliśmy sekwencję wirusów SARS-CoV-2. W tak małej badanej próbie znaleźliśmy aż 5 różnych wariantów koronawirusa. To bardzo duża różnorodność, ale to nie zaskakuje ze względu na to, że populacja woj. śląskiego jest bardzo różnorodna” – dodała.

    W sumie w sosnowieckim laboratorium ma być przebadanych 1500 próbek, pobranych od pacjentów z COVID-19. W projekcie uczestniczy Śląski Uniwersytet Medyczny, który łączy z Laboratorium Genetycznym Gyncentrum porozumienie o współpracy. Jej celem jest ocena różnorodności występowania wariantów wirusa SARS-CoV 2 w populacji województwa śląskiego.

    “Na uczelni będziemy m.in. opracowywać dane oraz przygotowywać publikacje naukowe. Analiza wariantów wirusa występujących w danej populacji pozwoli oszacować drogi ich napływu, określić typ dominujący oraz oszacować tempo rozwoju, co jest istotne z punktu widzenia zdrowia publicznego i umożliwi wprowadzenie bardziej precyzyjnych programów prewencyjnych” – wskazał dziekan Wydziału Nauk Farmaceutycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego dr hab. Robert Wojtyczka.

    Jak wyjaśnia kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Wydziału Nauk Farmaceutycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Tomasz J. Wąsik, ze względu na dużą mobilność ludzi, zagęszczenie populacji i zmiany klimatyczne, stale wzrasta zagrożenie ze strony nowych lub nawracających wysoce niebezpiecznych patogenów.

    “Koronawirusy, czyli wirusy RNA powszechnie występujące u ptaków i ssaków, są związane z zazwyczaj łagodnymi zakażeniami układu oddechowego, nerwowego, jelit i wątroby. Niepokojącą cechą tej grupy wirusów jest jednak stosunkowo duża zmienność genetyczna i pojawianie się okresowo wariantów wywołujących ciężki przebieg zakażenia. Ponadto wirusy te mają zdolność przełamywania bariery gatunkowej” – powiedział.

    Badania struktury genomu pozwalają nie tylko na zrozumienie mechanizmów cyklu replikacyjnego, typów i rodzajów kodowanych białek, ale także, a może przede wszystkim, pozwalają określić stopień jego zmienności genetycznej w trakcie rozwoju pandemii i wyodrębnienie podtypów wirusa występujących z różną częstością w poszczególnych populacjach.

    “Okazuje się, że takie +centra mutacyjne+ są różne dla wariantów wirusa, pochodzących z Azji i Europy, czy Ameryki Południowej. Istnieją doniesienia, w których wykazano powiązania pomiędzy śmiertelnością a wariantami wirusa krążącymi w danej populacji. Wyniki przeprowadzonych do chwili obecnej kilku badań poświęconych analizie ewolucji SARS-CoV-2 pozwoliły na rekonstrukcję drogi, którą wirus przebył od nietoperzy do mieszkańców miasta Wuhan i określić główne drogi jego dalszego rozprzestrzeniania” – podkreślił prof. Wąsik.

    Efektem prowadzonych w Sosnowcu badań może być ustalenie, czy dany wariant znacząco wpływa na przebieg COVID-19 oraz ustalenie algorytmu, pozwalającego leczyć pacjentów szybciej i bardziej wydajnie. (PAP)

    autorka: Anna Gumułka

    Źródło: www.pap.pl

  • Znany włoski wirusolog profesor Roberto Burioni ostro skrytykował UE za sposób prowadzenia i efekty negocjacji w sprawie zakupu szczepionek przeciwko koronawirusowi. Jego zdaniem to “katastrofa szczepionkowa”. Negocjatorce zarzucił brak przygotowania.

    Burioni, który jest jednocześnie popularyzatorem wiedzy medycznej i stałym gościem programów w telewizji RAI, na Twitterze odniósł się do kłopotów z dostawą szczepionek w UE i porównał sytuację z tą w Izraelu.

    “Izrael zapłacił za szczepionki ponad dwa razy więcej niż Unia Europejska i ma ich pod dostatkiem. Dziękujemy UE za to, że oszczędnie gospodarowała pieniędzmi z naszych podatków unikając takiego niepotrzebnego marnotrawstwa, jak zakup szczepionki ratującej życie” – napisał z ironią w jednym z serii tweetów.

    “Musimy też podziękować Niemcom, którzy zapłacili z góry, bo w przeciwnym razie zamówienie UE na szczepionki nawet by nie ruszyło, podczas gdy tysiące europejskich obywateli umierało i umiera” – zaznaczył.

    Profesor Burioni ocenił: “To jest szaleństwo. Chce się płakać takiemu zagorzałemu kibicowi UE, jak ja”.

    W innym tweecie skrytykował dyrektor generalną ds. zdrowia w Komisji Europejskiej Sandrę Gallinę.

    “Urzędniczka, która prowadziła negocjacje UE w sprawie szczepionek jest absolwentką szkoły tłumaczy, a ze służbą zdrowia miała do czynienia po raz pierwszy w lipcu 2020 roku. Wcześniej zajmowała się rolnictwem i rybołówstwem. To nie jest UE, jakiej chcę” – stwierdził profesor uniwersytetu San Raffaele w Mediolanie.

    Zastrzegł zarazem, że nie ma nic osobiście do Galliny. “Ale biorąc pod uwagę obiektywną katastrofę szczepionkową w UE słuszne jest postawienie pytania, czy osoba z jej wykształceniem, po szkole tłumaczy to najlepszy wybór, by prowadzić negocjacje, od których zależy życie dziesiątek tysięcy osób” – zauważył Burioni.

    Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

    sw/ ap/

    Źródło: www.pap.pl

  • Badania jednoznacznie pokazują – im maseczka szczelniejsza, im ma więcej warstw, tym lepiej chroni; to jest jednoznaczne wskazanie – maseczki są nam potrzebne – powiedział w piątek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

    Od soboty mają obowiązywać nowe obostrzenia dotyczące zakrywania twarzy i nosa. Nie można już będzie używać przyłbic, chust, kominów czy innych zamienników, a jedynie maseczek. Minister zdrowia Adam Niedzielski mówił w środę, że przyłbice będą mogły być stosowane tylko jako dodatek do maseczek.

    Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz podkreślił na piątkowym briefingu, że maseczki “z całą pewnością chronią” przed zakażeniem koronawirusem. “Przed rokiem mieliśmy mniejszą wiedzę o przebiegu epidemii, o tym jak się zakażamy, niż dzisiaj. To, co dzisiaj wiemy, badania, które zostały przeprowadzone, choćby przy użyciu przyłbic, szalików, tych jednowarstwowych osłon oraz na maseczkach – medycznych, chirurgicznych, FFP2 pokazują jednoznacznie – im maseczka szczelniejsza, im ma więcej warstw, tym bardziej nas chroni” – zaznaczył rzecznik.

    Dodał, że tam, gdzie maseczki nie są używane, pojawiają się ogniska zakażeń. “To jest jednoznaczne wskazanie – maseczki są nam potrzebne” – przekonywał Andrusiewicz.

    Rzecznik resortu zdrowia został też zapytany o wymogi dotyczące testów na COVID-19 dla osób przekraczających południowe granice Polski. Przypomniał, że kierowcy, którzy podróżują tranzytem przez Czechy i Polskę, są zwolnieni z obowiązku przedkładania testu. “Tutaj kierujemy się też wskazaniami, które przedstawia Komisja Europejska – ten tranzyt, przepływ towarów w Europie musi się odbywać, więc tu kierowcy są zwolnieni” – zaznaczył Andrusiewicz. (PAP)

    autor: Marta Rawicz

    mkr/dki/

    Źródło: www.pap.pl

  • By paszport szczepionkowy był uznawany, to musi obejmować więcej krajów, niż tylko Polskę; dyskusje o wprowadzeniu go toczą się na poziomie Unii Europejskiej – powiedział w piątek rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

    Rzecznik MZ został zapytany o możliwość wprowadzenia tzw. paszportu szczepionkowego – dokumentu potwierdzającego, że dana osoba jest zaszczepiona przeciwko koronawirusowi.

    “Ta dyskusja cały czas trwa i my w niej uczestniczymy” – powiedział. “Jeżeli byłby wprowadzany taki paszport, to musiałby obejmować więcej krajów, nie tylko Polskę, by był uznawany” – zauważył. I dodał, że rozmowy na ten temat toczą się na poziomie Unii Europejskiej. “Jeśli będzie wprowadzany, to raczej z poziomu unijnego” – wskazał Andrusiewicz.

    Dodał, że póki co w Polsce osoba zaszczepiona może ściągnąć kod QR z portalu https://www.gov.pl/web/mobywatel lub poprosić o wydruk zaświadczenia w punkcie szczepień. (PAP)

    autor: Dorota Stelmaszczyk

    dst/ dki/

    Źródło: www.pap.pl