Premier Czech Andrej Babisz powiedział w sobotę, że Węgry wyślą jego krajowi 40 tys. dawek szczepionek przeciw Covid-19 firm Pfizer i Moderna. Wraz z 30 tys. dawek z Austrii i 10 tys. ze Słowenii Czechy dostaną więcej niż 70 tys., które miały stracić, kwestionując unijny rozdział preparatów – dodał.

Babisz oświadczył, że pochodzące z Węgier szczepionki mają być zatwierdzone przez Europejską Agencję Leków (EMA). Poza szczepionkami zatwierdzonymi przez europejskiego regulatora na Węgrzech stosowany jest także rosyjski Sputnik V oraz preparat chińskiego Sinopharmu.

Według dwóch portali informacyjnych Babisz nie wykluczył w piątek, że w odpowiedzi na działania UE związane z rozdzielaniem szczepionek Czechy powinny zacząć rozważać zakup Sputnika V.

Premier Andrej Babisz skrytykował w piątek decyzję Unii Europejskiej, która rozdzieliła 10 mln szczepionek przeciwko Covid-19 częściowo między wszystkie kraje UE oraz między najbardziej potrzebujące państwa. Rząd czeski oprotestował taki mechanizm, zarzucając mu, że nie jest solidarny ani proporcjonalny. Na skutek wspólnego z Austrią i Słowenią sprzeciwu Praga nie dostanie około 70 tys. szczepionek; otrzyma jedynie 269 tys. dawek, co wynika z proporcjonalnego rozdzielenia preparatów.

Na czas Świąt Wielkanocnych w Czechach pozostają w mocy najważniejsze ograniczenia przeciwepidemiczne: zakaz podróży między powiatami oraz limity wiernych, którzy mogą uczestniczyć w nabożeństwach i mszach świętych.

Władze starają się także kontrolować, czy czescy obywatele wracający z zagranicy nie są nosicielami jednego z wariantów koronawirusa, i dlatego wymagały okazywania przy powrocie z większości państw negatywnych testów, wykonanych jeszcze za granicą.

W kończącym się tygodniu część jednego z rozporządzeń ministerstwa zdrowia została uchylona przez sąd w Pradze. Resort zdrowia zmienił brzmienie przepisu, ograniczając obowiązek wykonywania testów jedynie do osób wracających z najbardziej niebezpiecznych pod względem epidemicznym krajów. W spisie takich państw znajduje się m.in. Polska, ale czeskie urzędy koncentrują się na osobach wracających do kraju drogą lotniczą. Minister zdrowia Jan Blatny podkreślił w oświadczeniu wydanym w sobotę, że każda zakażona osoba, która znajdzie się w samolocie, może zakazić od 10 do 20 pasażerów i dlatego resorty nadal będą wymagać okazywania testów przed wejściem na pokład samolotów kierujących się do Czech.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

ptg/ akl/

Źródło: www.pap.pl