Szczyt obecnej fali epidemii będzie na przełomie marca i kwietnia – przekazała w piątek Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, powołując się na opracowany tam model. Kluczowa jest osobista odpowiedzialność – zaznaczyła.

Afelt zapytano na antenie TOK FM o to, na jakim etapie epidemii się znajdujemy. Wskazała, że specjaliści zajmujący się precyzyjnym modelowaniem wyliczyli, że w połowie krzywej przyrastającej.

Ekspertka zaznaczyła, że ważne, aby przypominać o konieczności osobistej odpowiedzialności.

“Najlepszym rozwiązaniem jest izolowanie się w miarę możliwości, przestrzeganie zasad epidemicznych i przyjęcie szczepionki najszybciej jak to możliwe” – powiedziała.

Afelt podała, że model rozwoju epidemii przewiduje, że szczyt liczby zachorowań nastąpi na przełomie marca i kwietnia.

“Ta fala rozpoczęła się w połowie lutego, około sześć tygodni po świętach Bożego Narodzenia i po nowym roku. Patrząc na zjawisko z czysto matematycznego punktu widzenia, to co się dzieje, jest absolutnie naturalnym przebiegiem epidemii, który się rozwija drogą kropelkową” – powiedziała.

Zaznaczyła, że modelowanie matematyczne umożliwia opracowanie rozmaitych modeli dotyczących różnych segmentów.

“Na wiosnę koledzy wykonali symulację warunków epidemicznych, jeżeli dzieci wrócą do szkół. Z tych symulacji jasno wynikało, że byłoby to niekorzystnie epidemicznie” – wskazała.

“Każde działanie, które jest wprowadzane w przestrzeni społecznej, np. zamknięcie kin, siłowni, basenów, generalnie strefy aktywności codziennej czy okazjonalnej, znajduje odzwierciedlenie w gęstości kontaktów, a więc w prawdopodobieństwie spotkania osoby zakażonej” – dodała. (PAP)

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/ joz/

Źródło: www.pap.pl