Ponad 12,8 tys. interwencji podjęli od marca 2020 r. do teraz wielkopolscy strażacy w związku z pandemią koronawirusa. W tym czasie m.in. tworzyli polowe izby przyjęć, pomagali osobom w kwarantannie oraz odkażali miejsca publiczne.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej bryg. Sławomir Brandt powiedział PAP w sobotę, że przez ostatni rok strażacy zachowali pełną sprawność i szybkość w codziennych działaniach ratowniczych i gaśniczych – nawet gdy niektóre jednostki same miały kłopoty z koronawirusem.

W ciągu ostatniego roku najczęściej, bo blisko 6,9 tys. razy, strażacy w regionie wyjeżdżali do zdarzeń związanych z obsługą infrastruktury przyszpitalnej i postawionych przez strażaków polowych izb przyjęć.

Ponad 1,6 tys. strażackich interwencji dotyczyło dowozu personelu medycznego, prawie 600 wyjazdów dotyczyło przewozu najpotrzebniejszych materiałów do szpitali.

Ponad 900 interwencji związanych było z przeprowadzaniem dekontaminacji miejsc publicznych,

“W związku z apelami, prośbami płynącymi z samorządów, instytucji, by pomóc w dezynfekcji pomieszczeń, obiektów użyteczności publicznej, musieliśmy zwiększyć ilość potrzebnego do tego sprzętu. Wcześniej posiadały go nieliczne jednostki, dziś to u nas standard” – powiedział Brandt.

Blisko 1,2 tys. razy strażacy pomagali dostarczać żywność i inne potrzebne sprawunki osobom pozostającym w kwarantannie. Wspierali również działania związane z informowaniem społeczeństwa o zagrożeniach. W ciągu ostatniego roku mieli ponad 420 takich wyjazdów.

Brandt przyznał, że w pierwszym etapie walki z koronawirusem do najważniejszych problemów należało pozyskanie środków ochrony osobistej dla strażaków.

“Z czasem coraz więcej osób zgłaszało się do nas z pomocą. Była akcja drukowania przyłbic, szyto nam maseczki. Nawiązaliśmy też współpracę ze służbą celną, udało nam się pozyskać kilkanaście tys. litrów przejętego przez celników spirytusu – posłużył nam do dezynfekcji ludzi i sprzętu” – powiedział.

Jak dodał, strażacy dbali też o to, by koronawirus nie zdestabilizował pracy poszczególnych jednostek.

“Musieliśmy przeorganizować nasz system służby po to, by zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się zakażenia. W jednostkach w których stwierdzono koronawirusa, pozostali w służbie strażacy musieli pracować intensywniej, ale nasza sprawność w zapewnianiu bezpieczeństwa w żadnym momencie nie została zmniejszona” – powiedział.

Brandt zaznaczył, że w obliczu nowych sytuacji, jakie wiązały się z rozwojem zagrożenia koronawirusem, strażacy byli gotowi do podejmowania nieszablonowych działań.

“Strażacy w czasie akcji bardzo często spotykają się z sytuacjami, które dotąd nie zostały opisane pod kątem procedury postępowania. Dysponujemy szeroką gamą sprzętu i staramy się go jak najlepiej wykorzystywać – w zależności od zdarzenia” – powiedział.

Do dotychczasowych zadań związanych z pandemią cały czas dochodzą nowe. Obecnie strażacy z PSP i OSP uczestniczą w Narodowym Programie Szczepień przeciw COVID-19 i pomagają osobom starszym dotrzeć do punktów szczepień.

“Strażacy pomagają seniorowi wyjść z mieszkania, wejść do samochodu i do lokalu, w którym odbywają się szczepienia. Potem odwozimy daną osobę do domu. Do tej pory w naszym regionie mieliśmy ponad 370 przewozów osób starszych, przewieźliśmy łącznie ponad 460 osób” – podał.

Rzecznik przypomniał też, że w przypadku PSP transport seniorów odbywa się przygotowanymi do tego samochodami, których udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych nie jest wymagana.

“Nasz sprzęt jest sukcesywnie wymieniany i uzupełniany. M.in. dzięki współpracy wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego st. bryg. Dariusza Matczaka z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, pozyskaliśmy kolejne samochody, które m.in. umożliwiają transport osób do szczepień” – powiedział PAP bryg. Sławomir Brandt. (PAP)

autor: Rafał Pogrzebny

rpo/ wj/

Źródło: www.pap.pl