Relacje prasowe i posty w mediach społecznościowych na temat wyników badań klinicznych szczepionek przeciw Covid-19 tworzą w umysłach dużej części społeczeństwa podział na “dobre” i “złe” preparaty. Takie fałszywe wyobrażenia pomijają fakty i mogą rodzić niechęć – pisze amerykański portal o zdrowiu STAT.

Eksperci od zdrowia publicznego obawiają się, że ludzie będą wybredni w kwestii wyboru szczepionki, co odsunie w czasie zaszczepienie odpowiednio dużej części ludności, by stłumić pandemię koronawirusa. Wskazują również, że uproszczona narracja pomija istotne fakty, np. że szczepionki firm AstraZeneca oraz Johnson & Johnson były testowane w badaniach klinicznych już po tym, jak nowe warianty wirusa SARS-CoV-2 zaczęły się rozprzestrzeniać, co prawdopodobnie zmniejszyło ich skuteczność bardziej niż w przypadku szczepionek firm Pfizer-BioNTech i Moderna, które zostały dopuszczone do obrotu wcześniej – zauważa autorka tekstu Helen Branswell.

Wskazuje, że szczepionki postrzegane jako mniej skuteczne są również tymi, które mogą być najlepszą opcją na obszarach wiejskich Ameryki lub w krajach o niskich dochodach, ponieważ nie wymagają specjalistycznych zamrażarek (w przeciwieństwie do szczepionek uważanych za bardziej skuteczne, które muszą być przechowywane w temperaturze -80 st. Celsjusza – PAP) ani skomplikowanych systemów dostaw, które częściej można znaleźć w dużych miastach lub w ich pobliżu.

“Martwiłam się, że będziemy mieli ten rodzaj (myślenia) napędzanego przez konsumentów” +Czy to (szczepionka) Moderny? Świetnie! A czy to (preparat Johnson & Johnson)? Nie, dziękuję, poczekam+” – mówi Alison Buttenheim, profesor nadzwyczajna pielęgniarstwa i polityki zdrowotnej na Uniwersytecie Pensylwanii, której badania koncentrują się na zatwierdzaniu szczepionek. Według niej takie podejście “tylko opóźni” zaszczepienie docelowej części populacji.

Jak wskazuje STAT, zjawisko to już się ujawnia, nawet wśród osób, które rozumieją zastrzeżenia dotyczące czasu przeprowadzenia badań i korzyści płynących z tych łatwiejszych do zastosowania szczepionek. Portal zapytał immunologa Rafiego Ahmeda z Uniwersytetu Emory’ego w Atlancie, czy określiłby swoje preferencje, gdyby jego matka poprosiła o radę w sprawie szczepionek na Covid-19. Ahmed odpowiedział bez wahania, że powiedziałby matce, żeby kupiła jedną ze szczepionek opartych na materiale genetycznym RNA lub mRNA, produkowanych przez Pfizera lub Modernę. “Taka jest ludzka natura. To zdrowy rozsądek” – argumentował.

Eksperci twierdzą, że problem ten może się pogorszyć wraz z dopuszczeniem na rynek większej liczby szczepionek, z których każda ma różną skuteczność, schematy dawkowania (jedna dawka lub dwie) i odstępy między dawkami (21 dni, 28 dni, do 12 tygodni w niektórych przypadkach i miejscach).

“Uważam, że w tej chwili komunikat musi być taki, że szczepionki dopuszczone do użytku zostały zatwierdzone, ponieważ zapewniają znaczącą ochronę przed Covid-19. Bez szczepionki nie ma się żadnej ochrony przed tą chorobą” – mówi Glen Nowak, dyrektor Centrum Zdrowia i Komunikacji Ryzyka w Grady College of Journalism and Mass Communication w Athens w stanie Georgia.

Kasisomayajula Viswanath, profesor komunikacji w zakresie zdrowia na Harvard T.H. Chan School of Public Health, jest głęboko zaniepokojony, że decyzje o tym, gdzie stosować pewne szczepionki uważane za mniej skuteczne, będą postrzegane przez pryzmat nierówności rasowych czy społeczno-ekonomicznych, nawet jeśli decyzje te mają sens z punktu widzenia zdrowia publicznego i szybciej docierają do tych miejsc. Ostrzegł, że w najbliższej przyszłości zjawisko to będzie często spotykane.

Anna Durbin, badaczka szczepionek z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, podkreśla, że świat potrzebuje szczepionek, które zapobiegną ciężkim chorobom, hospitalizacjom i zgonom z powodu Covid-19. Na tym froncie wszystkie dotychczas przetestowane szczepionki wydają się dość skuteczne – zauważa portal STAT.(PAP)

cyk/ akl/

Źródło: www.pap.pl