Wielka Brytania, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, może być zmuszona do utrzymania “niektórych środków”, dopóki cała jej dorosła populacja nie zostanie zaszczepiona – powiedziała w czwartek Susan Hopkins, dyrektor zarządzająca Public Health England.

Hopkins w wyemitowanym w czwartek wieczorem w stacji Sky News specjalnym programie na temat dotychczasowych wniosków z epidemii przyznała, że trudno jest powiedzieć, czy restrykcje podczas tegorocznego lata będą ostrzejsze, niż były latem 2020 roku.

“Jedną z rzeczy, których się nauczyliśmy, jest to, że kiedy ludzie wyjeżdżają na wakacje, być może opuszczają nieco gardę, być może skracają dystans społeczny i bardziej mieszają się w grupach. To może być jeden z obszarów, w którym rozprzestrzenianie się infekcji może nastąpić” – mówiła.

“Myślę, że będziemy musieli pozostawić niektóre środki w mocy, dopóki cała populacja nie zostanie zaszczepiona, przynajmniej cała dorosła populacja. A nawet wtedy myślę, że będziemy musieli wiedzieć więcej o transmisji, zanim będziemy mogli uwolnić wszystko i wrócić do życia, takiego jak było” – powiedziała.

Celem brytyjskiego rządu jest zaszczepienie do połowy lutego pierwszych czterech grup priorytetowych, czyli ok. 15 mln osób, zaś do końca kwietnia pozostałych dziewięciu. Do środy włącznie pierwszą dawkę szczepionki przeciw Covid-19 dostało 13 509 108 osób, a drugą – 524 447. Jak podano w czwartek, w ciągu minionej doby wykryto 13 494 nowych zakażeń koronawirusem, co jest spadkiem o ponad 7000 w stosunku do bilansu z poprzedniego czwartku, i zarejestrowano 678 zgonów, o 237 mniej niż przed tygodniem.

Od początku epidemii w Wielkiej Brytanii wykryto 3 998 655 zakażeń, z czego 115 529 zakończyło się śmiercią. W obu przypadkach to piąta najwyższa liczba na świecie.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ zm/

Źródło: www.pap.pl