W Danii w pierwszym tygodniu stycznia brytyjski wariant koronawirusa stanowił 27,1 proc. wszystkich przypadków. Pod koniec stycznia odsetek ten wynosił 20 proc. – podała w środę państwowa agencja kontroli chorób zakaźnych (SSI). Według ekspertów brytyjski wariant koronawirusa w lutym będzie w Danii dominować, a na początku marca stanowić 80 proc. wszystkich przypadków.

“Z tego powodu na razie musimy powstrzymać się od poluzowania restrykcji. Najpierw chcemy zobaczyć, w jaki sposób na rozwój epidemii wpłynie powrót najmłodszych dzieci do szkół” – oświadczył dyrektor SSI Henrik Ullum.

W Danii od poniedziałku stacjonarne zajęcia rozpoczęli uczniowie klas 1-4 szkół podstawowych. Pozostałe szkoły wciąż prowadzą nauczanie zdalne. Rząd surowe restrykcje przedłużył do końca lutego.

Według Ulluma na podstawie duńskich doświadczeń nie można stwierdzić, że brytyjski wariant jest groźniejszy, a jedynie bardziej zaraźliwy.

We wtorek SSI podał, że współczynnik reprodukcji R dla tego rodzaju koronawirusa spadł w ostatnim tygodniu stycznia z 1,14 do 0,99, co może oznaczać, że rozprzestrzenia się na stałym poziomie. W komunikacie stwierdzono jednak, że dane są “mocno niepewne”, gdyż błąd statystyczny waha się między 0,9 a 1,07, a dane analizowane są z opóźnieniem. Wyselekcjonowanie wariantów zajmuje więcej czasu niż potwierdzenie wystąpienia Covid-19.

W środę SSI podało, że w ciągu ostatniej doby w Danii potwierdzono 470 przypadków koronawirusa, a odsetek pozytywnych testów wyniósł 0,36 proc. W szpitalach przebywa 370 pacjentów chorych na Covid-19, z czego 74 na oddziałach intensywnej terapii. (PAP)

zys/ ap/

Źródło: www.pap.pl