W Stanach Zjednoczonych odnotowano znaczny spadek przeprowadzanych testów na obecność koronowirusa. Wzbudza to niepokój ekspertów, którzy obawiają się, że zidentyfikowanie wszystkich zakażonych SARS-CoV-2 będzie znacząco utrudnione.

Według danych opublikowanych w sobotę wieczór przez Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w ciągu ostatniej doby w USA wykryto 104 035 zakażeń koronawirusem.

Jak powiadomił zajmujący się monitorowaniem epidemii Covid-19 Tracking Project, od czwartku do piątku przeprowadzono około 1,7 miliona testów. Dla porównania w styczniu średnia z siedmiu dni codziennych testów osiągnęła najwyższy w historii poziom ponad 2,1 miliona.

Zdaniem ekspertów ds. zdrowia publicznego konieczne byłoby przeprowadzanie co najmniej dwóch milionów testów dziennie. Pozwoliłoby to zidentyfikować większość zakażonych ludzi, a także – co najmniej dwojga osób, z którymi zakażony utrzymywał bliskie kontakty.

Jak zauważa dziennik “The New York Times”, obniżenie liczby przeprowadzanych w Ameryce testów na obecność koronawirusa zbiega się ze spadkiem innego ważnego wskaźnika epidemiologicznego, a mianowicie – siedmiodniowej średniej przyrostu nowych zakażeń. W czwartek było ich o 57 proc. mniej w porównaniu z rekordowym przyrostem infekcji rejestrowanym 8 stycznia.

“Kiedy liczba przeprowadzonych testów i zgłaszanych nowych przypadków spada w tym samym czasie, chcielibyśmy wiedzieć, czy spadek liczby nowych zakażeń nie wziął się z tego, że wykonuje się mniej testów” – powiedziała w rozmowie z NYT dr Jodie Guest z Emory University.

W opinii wirusolożki, profesor Uniwersytetu Stanowego Michigan, Emily Martin liczba testów była wyjątkowo wysoka w styczniu, ponieważ ludzie wracali wtedy do pracy i szkół po świątecznej przerwie, a musieli się im poddawać, by być dopuszczonym do pracy czy nauki.

Inni badacze przypuszczają, że spadek odzwierciedla większe obciążenie dla służby zdrowia zaabsorbowanej obecnie jednoczesnym podawaniem szczepionek i przeprowadzaniem testów.

Eksperci podkreślają, że szeroko zakrojone testy muszą wciąż stanowić ważny element walki z koronawirusem, ponieważ na tej podstawie będzie można określić skuteczność szczepionek w spowalnianiu procesu rozprzestrzenianie się koronawirusa.

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w Baltimore poinformował w sobotę w nocy, że w ciągu minionej doby zarejestrowano w USA 2632 ofiar śmiertelnych Covid-19. Od wybuchu epidemii w Stanach Zjednoczonych odnotowano łącznie 26 mln 908 962 przypadki zakażenia wirusem. Liczba ofiar śmiertelnych sięga już 461 910.

Tymczasem Sąd Najwyższy USA orzekł piątek, że Kalifornia nie może nadal podtrzymywać zakazu zgromadzeń w zamkniętych pomieszczeniach w świątyniach i domach modlitwy. Władze stanowe mogą natomiast wprowadzać ograniczenia związane ze śpiewem i zbiorowym odmawianiem modlitw w świątyniach.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ mars/

Źródło: www.pap.pl